Prawo Murphy’ego rulez!

Było to 60 lat temu, gdy Prawo Murphy’ego objawiono światu. Znane także, jako Prawo Soda lub Prawo, kamień milowy poznania świata, mówi w prostych słowach: Jeśli coś może pójść źle to pójdzie.

Zaczynając od kromki posmarowanej masłem, która zawsze ląduje na podłodze masłem na dół aż do obserwacji, że jak wszystko idzie dobrze to prawdopodobnie coś przeoczyliśmy, Prawo Murphy’ego jest ostateczną teorią ludzkiej niemożności.

Ta rocznica wypada w bardzo dobrym czasie. Problemy ze światowym kryzysem banków, niekompetencja bankierów i całkowita załamka światowego systemu finansów wskazuje, że Prawo Murphy’ego rządzi teraz światem.
Widzimy świat gdzie nie można uzyskać kredytu, rośnie bezrobocie, spadają ceny naszych domów, i spada kurs złotówki - planowanie przyszłości na przykład wakacji za granicą jest niepewne jak nigdy - pesymizm Prawa Murphy’ego i jego obserwacja, że świat najczęściej konspiruje przeciwko naszym najlepiej zaplanowanym przedsięwzięciom daje nam czasami satysfakcję, gdy to prawo nie zadziała i coś nam się jednak uda.

Ale kto to był Murphy i jak nadał swoje nazwisko temu prawu? Mimo, że prawo to jest synonimem pecha i złego losu, Edward Aloysius Murphy Jr odnosił sukcesy, jako amerykański pilot wojskowy i inżynier w przemyśle lotniczym, który pracował przy testach systemów bezpieczeństwa w takich projektach jak znany eksperymentalny samolot SR-71 Blackbird i samolot rakietowy X-15.

Urodzony w 11 stycznia 1918 r. Strefie Kanału Panamskiego, Murphy był najstarszym z pięciorga dzieci. Uczęszczał do liceum w New Jersey, po czym wstąpił do West Point, prestiżowej Wojskowej Akademii Stanów Zjednoczonych, którą ukończył w 1940. W tym samym roku zaczął służbę w armii i szkolił się na pilota w US Army Air Corps. Podczas II Wojny Światowej służył w rejonie Pacyfiku w Indiach, Chinach i Burmie uzyskując stopień majora. Znakomity i rozsądny pilot był określany jako ’sensowny’.

Murphy po wojnie uczęszczał do US Air Force Institute of Technology, poczym został R&D Officer w Wright Air Development Centre of Wright-Patterson Air Force Base. Zaangażował się w technologiczne aspekty projektowania samolotów. W tym okresie był związany z eksperymentami rozpędzania i hamowania sań z osadzonym fotelem pilota i napędem rakietowym (projekt USAF MX981, 1949), które zrodziły Prawo jego imienia.

Na zdjęciu: Murphy brał udział w testach przyspieszania i hamowania gdzie fotel-sanki napędzane silnikiem rakietowym były zamontowane na wózku szynowym.

W 1949 r. U.S. Air Force chcąc określić wpływ przeciążenia (G-force) na pilotów zaplanowały szereg eksperymentów w celu przetestowania odporności człowieka na przeciążenie podczas gwałtownej deakceleracji (wyhamowania).

Murphy był włączony w testy, które były prowadzone z użyciem ’Gee Whiz’ - napędzanych silnikiem rakietowym sanek postawionych na torze kolejowym. Wyglądająca krucho jak i niebezpiecznie, ta konstrukcja mogła osiągać prędkości naddźwiękowe.

W tych próbach, sanki mogły jechać z prędkością ponad 200 mil/godz. przez pół mili, przed gwałtownym zatrzymaniem w ciągu sekundy. W testach użyto manekinów, szympansa i na końcu człowieka. Ochotnikiem do tego nieprzewidzianego w skutkach testu był płk John Paul Stapp, dowcipny i charyzmatyczny latający chirurg, który zgodził się być królikiem doświadczalnym i niestety doświadczył licznych wstrząsów mózgu, połamanych kości i pękniętych naczyń krwionośnych w gałkach oczu.

Jest kilka sprzecznych świadectw o tym, co się zdarzyło tego dnia, gdy ukuto Prawo Murphy’ego, ale niektóre fakty są jasne. Murphy kazał jednemu ze swych asystentów przyczepić 16 czujników do ciała obiektu badań, następnie przeprowadzono próbę rozpędzenia i zatrzymania. Ku zdziwieniu Murphy’ego czujniki nic nie zanotowały.

Po zbadaniu sprawy odkrył, że czujniki (chyba w mostku tensometrycznym) były zamontowane odwrotnie, dyskwalifikując cały eksperyment. Podobno słyszano jak wściekły Murphy powiedział o swoim asystencie: ’Jeśli są dwa sposoby zrobienia czegoś i jeden z nich doprowadzi do katastrofy, to on to zrobi w ten sposób.’

Pewnie mu się wypsnęło, ale coś z tego, co powiedział Murphy utkwiło w pamięci jego współpracownika Georga Nicholsa, który nazwał je prawem Murphy’ego. Wojsko, które lubiło nazywać skrótami i kodami różne rzeczy szybko rozpowszechniło to prawo wśród inżynierów lotnictwa. Po zakończeniu eksperymentów, na konferencji prasowej, płk Stapp przypisał sukces zespołu na polu bezpieczeństwa jego woli przewidywania i przeciwdziałania wypadkom. Nazwał to „Prawem Murphy’ego”, które objaśnił jako „Cokolwiek może pójść źle, pójdzie źle.” Prasa podchwyciła termin i szybko się on rozpowszechnił, aż wszedł do powszechnego użytku.

W 1952, po wystąpieniu z lotnictwa wojskowego, Murphy prowadził szereg testów przyśpieszania za pomocą rakiet w Holloman Air Force Base, poczym powrócił do Kaliforni by poświęcić się projektowaniu kokpitu samolotów dla szeregu prywatnych firm. Pracował nad systemami ewakuacji pilota dla kilku najbardziej znanych eksperymentalnych samolotów XX wieku: F-4 Phantom, XB-70 Valkyrie, SR-71 Blackbird, B-1 Lancer i samolot rakietowy X-15.

W latach 1960, pracował nad systemami bezpieczeństwa i podtrzymania życia (life support systems) w Projekcie Apollo, a skończył swoją karierę na pracy nad systemami bezpieczeństwa pilota i skomputeryzowanym systemem operacji helikoptera Apache. Zmarł w 1990 r.

Ciekawe, że płk John Glenn jeden z pierwszych astronautów, sądził że Murphy jest postacią fikcyjną, która występowała na ilustracjach podczas szkoleń z bezpieczeństwa.

Jak teoria ewolucji Darwina, Prawo Murphy’ego ewoluowało przez lata, gdy fachowcy drążyli głębiej implikacje odkrycia Murphy’ego. Sformułowano niezliczone wariacje, z których najdalej poszło Prawo Finagle’a, mówiące „Cokolwiek może pójść źle, pójdzie źle - w najbardziej złym momencie”.

Inni subtelni podglądacze życia zauważyli, że nic nie jest takie łatwe jak wygląda i że wszystko zabiera więcej czasu niż myślisz, podczas gdy inni zaobserwowali, że pozostawione sobie sprawy zmieniają się zawsze ze złych na gorsze.

Praktyczne zastosowania Prawa Murphy’ego wydają się nieskończone, z takimi perełkami jak:

  • Nieważne jak długo i ciężko szukasz czegoś w sklepach,
    po tym jak to kupisz znajdziesz to gdzieś sprzedawane taniej;
  • Inna kolejka do kasy w supermarkecie zawsze porusza się szybciej;
  • W wojsku, im bardziej zaawansowany jest sprzęt,
    tym dalej będziesz od cywilizacji, gdy się zepsuje;
  • Twoje najlepsze uderzenia golfowe zawsze się zdarzają, gdy grasz sam;
  • Cenny przedmiot, który spadnie w trudno dostępne miejsce
    będzie leżał tuż tuż poza zasięgiem twoich palców;
  • I jeśli czegoś bardzo bardzo chcesz,
    wtedy raczej tego nie dostaniesz.

Zasada będąca podstawą tego prawa jest tak stara jak sama ludzkość, a liczne opisy tego fenomenu zarejestrowano w 19tym wieku i wcześniej.

Klasyczny przypadek Prawa Murphy’ego - kromka chleba upadająca masłem na dół - była zauważona w wierszu już w 1841 r.:
’I never had a slice of bread
Particularly large and wide
That did not fall upon the floor
And always on the buttered-side.’
  Nigdy nie miałem kromki chleba
Szczególnie dużej i szerokiej
Co by nie padała na podłogę
I to zawsze na masła stronę.

Dla Murphy’ego, Prawo i jego odmiany, którym dał swe nazwisko było przyczyną wielkiego rozdrażnienia. Podczas gdy on wolał widzieć to prawo, jako zasadę dobrego, ostrożnego projektowania - być przygotowanym na najgorsze - uważał większość wersji swojego Prawa, jako ’śmieszne, trywialne i błędne’, powiedział to w wielu wywiadach zanim zmarł w 17 lipca 1990 r.

Jakkolwiek Murphy nie widział w tym nic śmiesznego, to wyczuwał dowcip. Można nazwać Prawo Murphy’ego mottem skrajnego pesymisty, to jednak jest w nim nuta optymizmu. Każdy kto przyzna, że rzeczy pójdą źle, może być przygotowany na to, co się naprawdę wydarzy.

W tym roku, jeśli plany ci się pomieszają, zdarzy się katastrofa, stracisz pracę, stracisz dom lub kromka chleba ci upadnie na podłogę masłem w dół, wiedz że na swój sposób oddałeś honor Murphy’emu i jego uniwersalnemu prawu.

 

Z pozdrowieniami Romek
13377   27.02.2009

PS Z obserwacji socjalizmu w Polsce ułożyłem taką wersję Prawa Murphy’ego
„Każdemu to na czym mu najmniej zależy”

PS2 Murphy powinien stać się świętym i patronem inżynierów Bezpieczeństwa Procesowego i BHP

PS3 Matematycznie rzecz ujmując to Prawo Murphy’ego w jego zamyśle jest jednym ze sformułowań rachunku prawdopodobieństwa: „zdarzenie nawet mało prawdopodobne kiedyś się zdarzy”